Jesteś autorem relacji biegowej?
Opracowałeś autorski program treningowy?
Jesteś organizatorem biegu którego jeszcze nie ma w naszej bazie danych?
Chętnie opublikujemy Twoje materiały
e-mail: redakcja@maratony24.pl
"Czas – skalarna wielkość fizyczna określająca kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu. Pojęcie to było również przedmiotem rozważań filozoficznych" Zacytowałem definicję czasu, bo chciałem mieć jakiś punkt wyjścia do tego o czym chcę napisać. Nie będę się tu zajmował analizą pojęcia bo nie jestem fizykiem i zupełnie nie mam na to ochoty. Chciałbym raczej napisać o tym czym dla nas może być to pojęcie i zastanowić się czy warto, się CZASEM tak mocno przejmować...
Czasem w czasie treningowych wybiegań zaczepiam biegających ludzi, bo tak naprawdę w moim bieganiu najbardziej oni mnie interesują. Biegamy razem, rozmawiamy o różnych sprawach biegowych i nie tylko biegowych. Czasem pytam ich czym się suplementują. W tym momencie początkujący biegacze robią wielkie oczy bo najczęściej nie mają pojęcia o co chodzi. Ci, którzy mają pojęcie czasem się oburzają. Mówią, że jedzą dużo jabłek, dużo warzyw i niczego więcej nie potrzebują. CZY TO PRAWDA?
Zawsze kiedy zbliża się termin wysłania tekstu do publikacji szukam w głowie tematu. Czasem zdarza się, że ktoś coś powie, podrzuci jakąś myśl, jedno zdanie albo zaledwie słowo i można już pisać. Niestety bywa i tak, że ta myśl ulatuje z głowy bo przecież kilka otworów w niej jest. Radzę sobie z tym, zapisuję gdzie mogę a potem staram się obudować myśl tekstem. Niestety czasem bywa tak, że w głowie jest zupełna pustka.
Coraz częściej w moim biegowym otoczeniu słyszę o kontuzjach. Kontuzje są częścią sportu, więc nie byłoby w tym niczego dziwnego gdyby nie to, że część z nich jest jakby na własne życzenie. Na niektóre kontuzje „pracujemy” kilka tygodni a na niektóre nawet całe lata i nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to my sami je „spreparowaliśmy”.
Skończył się długi, 3 dniowy weekend. Wiało, padało ale biegowy ludek takimi drobnostkami się nie przejmuje, więc dzielnie nabijał kilometrami nowy licznik. Ja też biegałem ciesząc się tym, że mogę biegać w dzień. Nic mi nie przeszkadzało. Zastanawiałem się o czym Wam tym razem napisać. Przecież nie będę radził Wam jak biegać w zimą, jak to robią nasze biegowe czasopisma, bo zima jaka jest każdy widzi. Wymyśliłem, że zachęcę Was do wybrania jesiennego maratonu.
Siedziałem sobie kiedyś na werandzie schroniska nad Morskim Okiem w Tatrach. Pogoda była przepiękna a ja właśnie zszedłem z przełęczy Pod Chłopkiem, syciłem oczy widokami piłem herbatę z cytryną i jadłem pyszną szarlotkę. W pewnej chwili do schroniska weszła grupa około 10 osób, jak się potem okazało właśnie byli po maturze i czekali na swój studencki, październikowy debiut(...)W pewnej chwili ktoś zapytał: ”no to co robimy jutro, gdzie idziemy”.
Copyright (c) 2010-2011 maratony24.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt graficzny: Wojciech Kozłowski