Jesteś autorem relacji biegowej?
Opracowałeś autorski program treningowy?
Jesteś organizatorem biegu którego jeszcze nie ma w naszej bazie danych?
Chętnie opublikujemy Twoje materiały
e-mail: redakcja@maratony24.pl
II Trzebnicki Maraton Koleżeński >> 3:35:00 |
Grażyna Popiel 2011-11-24 |
"... the nova is over"
rhcp
Trzebnicki maraton nabiera rozmachu. Było dużo chętnych ale ze względu na podyktowany bezpieczeństwem uczestników limit, nie wszyscy zdołali się zapisać. Poza tym liczba kobiet na TKM się podwoiła!!! Następnym osiągnięciem było to, że wszyscy ukończyliśmy bieg.

Nic w tym nie ma dziwnego, bo to super fajna impreza. Trasa typowo jesienna, ale w jak najlepszym tego słowa znaczeniu: wszystkie kolory jesieni mieniły się w słońcu i zachęcały maratończyków do biegu. Zresztą fotki mówią same za siebie.
Organizator i sponsorzy przyszaleli i zafundowali wszystkim uczestnikom pobyt w nowym Trzebnickim Parku Wodnym oraz ciepły posiłek po biegu, co w przypadku kameralnej, koleżeńskiej imprezy, zwielokrotnia pozytywne emocje jakie normalnie miałoby się gdyby te czynniki otrzymać każdy z osobna czy bez maratonu.
Padły też bardzo dobre wyniki jak na tak malutką imprezę. Mój wynik też padł, ale w tym znaczeniu, że w stosunku do ubiegłorocznego był katastroficznie fatalny: 3:35. Jednak z drugiej strony zdawałam sobie sprawę, że będę miała kłopot z osiągnięciem mety w ogóle, więc biegłam na co najwyżej 3:40, dlatego relatywnie nie było źle.
Parafrazując - internetowy aforyzm - "nie rozpaczam, że przegrałam bitwę - trzeba wiele, by dojść tam, gdzie się bitwy przegrywa". Nie miałam szans na wygranie - chodziło o to by przegrać biegnąc, a nie oddając walkowera.
Tegoroczne jesienne maratony (a zwaszcza Poznań) mi dobitnie pokazały, że ostroga piętowa jest najbardziej upierdliwą kontuzją nóg ze wszystkich, jakie miałam do tej pory. W dodatku podobno nie można się jej pozbyć - trzeba się przyzwyczaić. Przyzwyczajanie się póki co nie idzie mi najlepiej, a z każdym kilometrem jest wręcz coraz gorzej i się zastanawiam czy to może być już koniec biegania.
I tak przez wiele lat spędzonych na wychowywaniu piątki dzieci i cieszeniu się wyłącznie ich sukcesami, nawet przez myśl mi nie przeszło, że starzejąc się, sama jeszcze jestem w stanie jakieś tam drobne sukcesy osiągać. To była ogromna niespodzianka od życia, od którego już nic nie oczekiwałam, więc cieszę się, że taki epizod z bieganiem w ogóle się zdarzył.
A że wszystko ma swój koniec, to żadne odkrycie.
Na razie jeszcze biegam - wszak może jednak przyzwyczaję się. Jestem zmotywowana, bo zapisałam się na połówkę IM - nowe wyzwanie - chcę spróbować.
Przeczytaj inne relacje Grażyny:
Trwają zapisy do piątej edycji poznańskiego półmaratonu. Na dzień dzisiejszy chęć udziału zgłosiło ponad 2200 zawodników, to o ok. 700 osób więcej, niż w roku ubiegłym o tej porze. Zapisy potrwają do 27 marca i przyjmowane będą w biurze zawodów oraz za pośrednictwem formularza zgłoszeniowego, który dostępny jest na stronie internetowej biegu. Opłata startowa wynosi 50 zł.
Za oknem jeszcze zaspy śniegu, a do otwarcia sezonu biegowego podczas 7. Półmaratonu Warszawskiego zgłosiło się już ponad 4,5 tysiąca chętnych! Do biegu został jeszcze miesiąc, a lista startowa zapowiada się nadzwyczaj imponująco. Fundacja „Maraton Warszawski” przypomina o zmianie opłaty startowej oraz zaprasza biegaczy do sprawdzenia swoich sił w pierwszą niedzielę wiosny 25 marca.
Media masowe "bębnią" od kilku dni na temat spektakularnych wyników naszych czołowych średniodystansowców - Adama Kszczota i Marcina Lewandowskiego. Faktycznie chłopaki z lekkoatletycznego Orlen TEAMu błyszczą formą. Biją rekordy Polski na 800 i 1500 metrów w hali, i jak to miało miejsce w przypadku Adama, deklasują przeciwników...
Wczoraj rozpoczęły się zapisy na III Maraton Gór Stołowych. Impreza tak jak w poprzednich latach rozegrana zostanie między Schroniskiem Pasterka (start) a szczytem Szczelińca Wielkiego (meta), na trudnej technicznie, ale niezwykle malowniczej trasie. Dystans biegu wyniesie 42,7km, a przewyższenie około 2500m.
Zawodnicy powoli gromadzą się w Ras Al Khaimah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie w piątek 17 lutego w porannych godzinach odbędzie się półmaraton, uważany za jeden z najszybszych w historii. Na chwilę przed jego rozpoczęciem warto zadać pytanie: Czy ta edycja będzie równie szybka? Jak szybko pobiegną zawodnicy?
Pewien Hiszpan wpadł na bardzo ciekawy pomysł. Kochał biegać i chciał pomagać. Zaplanował wyjątkową akcję, a jej celem min było pobicie rekordu w przebiegnięciu największej ilości maratonów dzień po dniu. Tak więc 1. października 2010 roku 41-letni Ricardo Abad każdego dnia biegał pełny maraton. Po pięćsetnym wreszcie dotarł do celu!!!
"Czas – skalarna wielkość fizyczna określająca kolejność zdarzeń oraz odstępy między zdarzeniami zachodzącymi w tym samym miejscu. Pojęcie to było również przedmiotem rozważań filozoficznych" Zacytowałem definicję czasu, bo chciałem mieć jakiś punkt wyjścia do tego o czym chcę napisać. Nie będę się tu zajmował analizą pojęcia bo nie jestem fizykiem i zupełnie nie mam na to ochoty. Chciałbym raczej napisać o tym czym dla nas może być to pojęcie i zastanowić się czy warto, się CZASEM tak mocno przejmować...
W piątkowy wieczór, podczas mityngu lekkoatletycznego w Duesseldorfie, nasz reprezentant Adam Kszczot w pięknym stylu wygrał bieg na 800 metrów. I tym razem nie dał szans rywalom, nawet tym z Afryki :) Adam objął prowadzenie w biegu już na półmetku zmieniając na prowadzeniu pacemaker'a! Na kolejnych 400 metrach pewnie budował przewagę nad rywalami...
W poniedziałek ogłosiliśmy tygodniowy konkurs dla naszych stałych czytelników. Kończy się roboczy tydzień... kończy się i nasza zabawa :) Spośród wszystkich osób, które udzieliły prawidłowych odpowiedzi na pytania oraz dokonały pełnej weryfikacji wylosowaliśmy szczęśliwca, który otrzyma pakiet startowy na 5. POZNAŃ PÓŁMARATON!
Pomysłowość biegaczy ULTRA nie zna granic :)Otóż pewien fiński maratończyk, 48-letni Jukka Viljanen, jako pierwszy człowiek przebiegł Saharę! W sumie pokonał 1600 kilometrów w 31 dni. Początkowo zaplanował przebiec 2000 km, niestety okazało się to niemożliwe m.in. z powodu pól minowych w Mauretanii.
Wszystko zaczęło się 3 maja 2009 roku na trasie I Silesia Marathonu. Byłem kibicem. Obserwowałem zmagania zawodowców i amatorów w ekstremalnym upale i spiekocie. Tego się nie da zapomnieć. To pod ich wpływem zacząłem biegać w maratonach. Po roku wystartowałem w drugim, a dla mnie pierwszym Silesia Marathonie. Cztery okrążenia od Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku do Spodka w Katowicach. Połknąłem bakcyla.
Copyright (c) 2010-2011 maratony24.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt graficzny: Wojciech Kozłowski